Menu Zarezerwuj
Puro Mag

PURO x Granolarama. Słońce na talerzu

22.05.2018 Puro News

Jest kwietniowy rześki poranek, słoneczny taras PURO Poznań po długiej zimie nie obejdzie się bez naszego towarzystwa. Siadamy do stolika; naprzeciwko mnie Adriana, częstuje mnie swoim promiennym uśmiechem i miseczką pachnącą słońcem i orzechami. Zanurzam łyżeczkę w chrupiącej granoli… i już wiem, że to będzie nadzwyczaj dobry dzień.


- To przyszło naturalnie, jak coś z niczego. Po prostu zaczęłam robić na większą skalę to, co przyrządzam moim dzieciom na śniadanie. Po nitce do kłębka… i jestem tutaj - zaczyna rozbrajająco skromnie Adriana. W zeszłym roku zaczęła tworzyć pod szyldem Granolarama* autorskie kompozycje granoli – mieszanki zbóż, ziaren, chrupiących orzechów i zdrowych, aromatycznych dodatków. W PURO trwa właśnie sesja zdjęciowa inaugurująca wprowadzenie produktów Adriany do śniadaniowego menu. Podglądam, chrupię i podpytuję.

Don’t be a tourist, be a traveller

Podróże to stan umysłu, a w przypadku Adriany także stan… żołądka. Bo gdyby nie nomadyczny tryb życia jej rodziny (związany z pracą męża), nie byłoby inspiracji smakami i kulinariami z całego świata. Jedzenie to klucz do kultury, a przewodnikiem po jej krętych ścieżkach zawsze dla jest dla Adriany jakość. To ta pozwoliła jej zajadać się amerykańskim street foodem podczas 3-letniego pobytu w USA, delektować się rodzimą chorwacką jagnięciną i polskim żurkiem - przyrządzonymi lokalnie, z najlepszych składników, według sprawdzonych receptur. Podróże także uczą zaradności i kompaktowości. Domowa granola jawiła się więc jako…

 

...naturalny efekt podróży

Bo jest lekka, zdrowa i odpowiednio zbilansowana. Maksimum składników odżywczych, minimum balastu. Możesz zabrać ją wszędzie i zjeść tak, jak lubisz. Prosto z torebki, jako przekąskę, lub z dodatkiem owoców czy jogurtu cieszyć się pełnowartościowym posiłkiem. Ale jak to się stało, że styl życia i osobowość Adriany zaowocowały pyszną granolą?

Z wykształcenia i pasji jestem doktorem dziecięcej medycyny zapobiegawczej, niestety w USA nie mogłam prowadzić swojej praktyki ze względu na trudności z językiem i uzyskaniem licencji. Skupiłam więc uwagę na moim hobby - jedzeniu. Traktując je jako część swojej pracy - gdy dobrze się odżywiasz, twoje ciało jest zdrowe i sprawne, nie choruje. To ważne, zwłaszcza w przypadku dzieci.

I tu nastąpiło zderzenie z życiem. Jak zdrowo karmić rodzinę od samego od rana, gdy wszyscy się spieszą, a dzieci najchętniej chwyciłyby w locie słodką przekąskę? Wyzwaniem było opracowanie takiego przepisu, który zapewnia wszystkie składniki odżywcze, ale jest jednocześnie atrakcyjny i smaczny. Granola była strzałem w dziesiątkę. Adriana sprytnie zaczęła od dodatku kakao i orzechów laskowych, co prawdopodobnie podbiło serca i żołądki dzieci podobieństwem do smaku pewnego kremu czekoladowego… Dalej poszło już gładko: był listopad, więc doskonała pora na rozgrzewające akcenty: imbir, gałkę muszkatołową, cynamon. Adriana przygotowała pokaźną ilość granoli na świąteczny kiermasz w szkole swoich dzieci. Rozeszła się błyskawicznie - Impreza wystartowała o 9, godzinę później zostałam z pustym stołem. Wtedy pomyślałam: może to coś poważniejszego?

 

Here comes the sun

I wtedy zaczęła się najtrudniejsza część przedsięwzięcia: formalności związane z założeniem firmy, wynajęcie kuchni, zdobycie certyfikatów. - Ale muszę przyznać, że gdziekolwiek poszłam, spotykałam ludzi, którzy chcieli mi pomóc. Mam teraz mnóstwo przyjaciół w polskich urzędach - śmieje się Adriana. Nie mogło być inaczej: dostajesz to, z czym sam przychodzisz. A Adriana ma słońce w środku i słońcem częstuje.

PURO Hotels to jedyny duży klient Granolaramy. Oprócz tego granolę Adriany można zjeść i kupić w kilku warszawskich knajpkach. - Wybieram moich klientów z uwagą. Chcę, by mój produkt trafiał tam, gdzie ceni się zdrowie, piękno, lokalność. Jest skomponowany i stworzony z dużą starannością i dbałością o wszystkie substancje odżywcze (zdrowe tłuszcze, węglowodany, białko). Większość składników (oprócz kakao i oleju kokosowego) pochodzi z Polski. Jestem bardzo dumna, że tworzę lokalny polski produkt, pomimo moich chorwackich korzeni. To kwestia szacunku do miejsca, w którym żyję i mieszkam.

Bo jedzenie to międzynarodowy język. I wygląda na to, że Adriana odnalazła własny...

 

...klucz do kultury

Urodziła się w Zagrzebiu, jest więc Słowianką, mówi biegle po chorwacku i rosyjsku. Mimo tego z nauką polskiego idzie jej jak po grudzie. Ale musisz znaleźć swój sposób na wmieszanie się w kulturę, w której żyjesz, na integrację - mówi Adriana. - Warszawa jest otwarta i kosmopolityczna, ale trudno wejść w jej tkankę obcokrajowcom, bywa hermetyczna. Ale kiedy już znajdziesz swój klucz - swoje miejsca, design, interesujących ludzi - wtedy wciąga cię na dobre!

Co najbardziej fascynuje ją w polskiej kulturze?

Unikalne połączenie pomiędzy starym a nowym, szczególnie w projektowaniu i sztuce. To widać na każdym kroku – w przestrzeni, architekturze, w małych autorskich galeriach i butikach, na które się można natknąć spacerując po mieście. Macie wspaniałych, utalentowanych twórców, którzy mają mnóstwo do zaoferowania Europie, o wiele więcej niż aktualnie słychać o Polsce za granicą. My jako Chorwaci mamy podobne dziedzictwo, podobną historię, ale nie potrafimy ich twórczo przełożyć na naszą współczesną rzeczywistość.

Adriana w polskim dizajnie rozsmakowała się do tego stopnia, że przyjaciołom w prezencie zawsze przywozi grafiki artystów z kręgu Polskiej Szkoły Plakatu. - Są niesamowite. I wciąż dostępne cenowo!
A polskie smaki? Dla Adriany najsmaczniejsze są polskie zupy, które uważa za naszą wizytówkę. Rosół, żurek, barszcz… I ciasta, zawsze w towarzystwie dobrej kawy, i doskonały polski chleb. Ceni tradycyjne, autorskie piekarnie i cukiernie, powrót do rzemieślniczych korzeni, ręczną, żmudną pracę, który czasem oznacza skok na głęboką wodę, jak w jej przypadku.

 


You learn as you go

Świta ci w głowie pomysł i zaczynasz działać; uczysz się w trakcie, bo nie masz innej opcji. I albo idziesz do przodu, albo się poddajesz. To nie jest łatwe, ale bardzo lubię ten proces. Tak jakby ktoś rozniecił pożar, a ty musisz znaleźć wyjście.

Adriana wszystko od początku do końca robi sama, własnymi rękoma - od pieczenia granoli po kontakty z klientami i PR. W miarę rozwoju firmy pojedyncze zadania powierza innym, co jest trudne, przyznaje, bo chce mieć kontrolę nad jakością. Marzenia? Pierwsze z nich - Granolarama w PURO - już się spełniło. Czas na kolejne wyzwania - zdobycie europejskiego BIO certyfikatu i paczuszki granoli na półkach fajnych BIO sklepów w całej Polsce. A o krok dalej jest przytulny, malutki sklep z granolą, jak z dziecięcych marzeń, gdzieś w śródmieściu.

Chciałabym zostać w Warszawie, ale nawet jeśli się przeprowadzimy, poprzez Granolaramę już zawsze będę połączona z Polską. Będąc osobą, która często podróżuje, widzę, że naprawdę nie ma granic, zwłaszcza w Europie - możesz być gdziekolwiek w ciągu kilku godzin. Twoje perspektywy stają się szersze: nie postrzegasz tej przestrzeni jedynie jako rynku, ale jako swój dom.

W którym jest zawsze czas i miejsce na domową granolę.

 

tekst: Agata Kiedrowicz
zdjęcia: Dziamski Studio dla PURO Hotels


*Granolarama:

Marka założona w 2017 roku przez Adrianę Jurisę, z misją tworzenia naturalnej, ręcznie wytwarzanej w małych partiach, granoli. Granola dostępna jest w czterech bazowych smakach (everyday granola – zboża, ziarna i orzechy z miodem i odrobiną cynamonu, chocolate – z kakao, kaszą gryczaną i solą morską, najbardziej popularny gingerbread z imbirem i przyprawami korzennymi oraz no grain – z ziarnami, orzechami i żurawiną) oraz jednym specjalnym, świątecznym. Granola ma odpowiednio zbilansowany skład, bogaty w proteiny, węglowodany i zdrowe tłuszcze. Dostępna jest w PURO Hotels w menu śniadaniowym oraz w kilku sklepach i restauracjach w Warszawie.

 

 

Similar articles

Happy New Year
30.12.2017 Puro News

Happy New Year

OKO na Kraków: Wino, design i ludzie
27.09.2018 Puro News

OKO na Kraków: Wino, design i ludzie