Menu Zarezerwuj
Puro Mag

PURO Walks: Wrocławski Modernizm

22.01.2020 City

Jeśli w miejskich włóczęgach lubicie łączyć klasyczne turystyczne miejsca z offowymi szlakami, to spacer śladami wrocławskiej moderny przypadnie Wam do gustu. I wzbogaci wspomnienia!

Każda podróż ma swój cel, spieszę zatem z wyjaśnieniem: zabieram Was w wędrówkę wehikułem czasu! Bo wrocławski modernizm to perełki z początków XX wieku, ale i z okresu międzywojennego - powstałe jeszcze w niemieckim Breslau oraz powojenne, arcyciekawe realizacje. Aby wyłowić je w miejskim krajobrazie, ruszymy poza obręb Starego Miasta, dlatego proponuję chwycić w dłoń PURO kawę i skierować się najpierw na Zalesie oraz Sępolno. Można to zrobić taksówką lub całkiem sprawnie tramwajem linii 4 z przystanku Rynek (oddalony od PURO 5 minut), z którego dostaniemy się tam w kwadrans.

Zacznijmy zwiedzanie z wysokiego C - od Hali Stulecia (1). To jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków Wrocławia, ukazujący potęgę technologii drugiej dekady XX wieku. Został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a wraz z przylegającym Pawilonem Czterech Kopuł (2) i pergolą (3) są pamiątką po Wystawie Stulecia w 1913 roku - zorganizowanej, by upamiętnić setną rocznicę wyzwolenia Prus spod okupacji Napoleona oraz zaprezentować historię i gospodarczy dorobek Śląska. Hala Stulecia powstała w zaledwie dwa lata według koncepcji Maxa Berga. Ten wizjonerski projekt rozpoczął triumfalną erę betonu w architekturze na ziemiach polskich. Zbudowana jest na planie greckiego krzyża i, tak jak kościoły, swoim głównym wejściem zorientowana jest ku zachodowi. Niezwykle ascetyczna, składa hołd funkcjonalizmowi. Przykryta zjawiskową kopułą (która w momencie powstawania była betonową formą o największej średnicy na świecie), opartą o cztery filary i naszpikowaną sześciuset oknami, do dziś zadziwia swoją lekkością.

 

Hala Stulecia położona z dala od centrum przyciąga w swoje rejony ze sprawą organizowanych tu wydarzeń, ale również jednym z największych parków w mieście - Parkiem Szczytnickim, sąsiadującym oddziałem Muzeum Narodowego we Wrocławiu mieszczącym się w Pawilonie Czterech Kopuł, a także powstałym w połowie XIX wieku i położonym po drugiej stronie ulicy Wróblewskiego, ogrodem zoologicznym (4) z XXI-wiecznym Afrykarium. A zatem wybierając się w te okolice, możecie spędzić tutaj cały dzień i przejść kilka szlaków najbliższych Waszym gustom.

Elementem łączącym Halę Stulecia z jego naturalnym otoczeniem jest półeliptyczna pergola otaczająca sztuczny staw (z 1913 roku), na którym w XXI wieku zamontowano fontannę multimedialną. Jej pokazy odbywają się od wiosny do jesieni, a harmonogram możecie znaleźć tutaj. Sam Park Szczytnicki to około 100 hektarów ogrodu o charakterze angielskim, kryjących wiele niespodzianek. Jego początki sięgają 1783, ale od tamtego czasu w wyniku działań wojennych i powodzi wiele się tutaj zmieniło. Jednak pozostaje on nadal miejscem wyjątkowym dla wrocławian, zajmując czwartą pozycję pod względem różnorodności i bogactwa drzewostanu wśród europejskich parków. Jego teren przecinają groble i aleje kilkusetletnich drzew, znajdziecie tu też się m.in. drewniany kościółek Jana Nepomucena z przełomu XVI - XVII wieku, przeniesiony na Wystawę Stulecia z Kędzierzyna-Koźla oraz Ogród Japoński - stworzony na tę samą okazję - warty odwiedzin szczególnie wiosną, kiedy wszystko obsypane jest pąkami kwiatów.

Jeśli bliskie Wam są uniesienia estetyczne jeszcze innego rodzaju - będąc w tych okolicach warto odwiedzić Pawilon Czterech Kopuł (1912 r., projekt Hans Poelizg), gdzie od 2016 roku działa Muzeum Sztuki Współczesnej, a w jego zbiorach znajdują się prace wybitnych twórców, m.in. Magdaleny Abakanowicz, Pawła Althamera, Władysława Hasiora, Tadeusza Kantora, Katarzyny Kozyry, Jana Lebensteina, Jerzego Nowosielskiego czy Aliny Szapocznikow. W skrzydle wschodnim można oglądać wystawę stałą „Kolekcja sztuki polskiej II połowy XX i XXI wieku”, a w zachodnim wystawy czasowe, których kalendarz znajdziecie na stronie Muzeum. Natomiast w weekendy warto wpaść tutaj przynajmniej w ostatnią godzinę otwarcia, by uczestniczyć w multimedialnym spektaklu „Zobacz, usłysz, dotknij”. Pamiętajcie, że w poniedziałki Pawilon jest nieczynny!

W okolicach Parku Szczytnickiego rozsianych jest także sporo prywatnych domów stanowiących piękne przykłady modernistycznych realizacji. Jedną z najbardziej unikatowych jest cały kompleks WuWa (5) (nazwa od niemieckiego „Wohnung und Werkraum”, po polsku „Mieszkanie i miejsce pracy”, rok powstania 1929), czyli jedno z sześciu europejskich wzorcowych osiedli zaprojektowanych przez architektoniczną awangardę lat dwudziestych XX wieku. Miały one odpowiadać potrzebom dynamicznie rozwijających się miast i zmieniających się struktur społecznych. Unikat na skalę światową zachował się we Wrocławiu w prawie niezmienionym kształcie i jest pod opieką konserwatora zabytków. Osiedle można podzielić na dwie części - jedną stanowią zabudowania wielorodzinne oraz drugą - budynki jedno- i dwurodzinne o zróżnicowanych standardach od bardzo prostych i tanich, po bardziej efektowne formy architektoniczne. Wraz z mieszkaniami, dla których zaprojektowano również funkcjonalne meble, stworzono otoczenie budynków, tereny rekreacyjne, ogrody przydomowe oraz przedszkole. Poza jednym domem, całość osiedla podłączona została do sieci gazowej, dzięki temu - co dziś szczególnie ważne - nie ma tutaj dymiących kominów, a przestrzeń, słońce i zieleń otoczone zostały przez architektów, zainspirowanych ideami Le Corbusiera, najwyższym kultem. Więcej o historii i stanie współczesnym WuWa możecie przeczytać w e-booku wydanym przez Wrocławską Rewitalizację. 

Jeśli tak samo jak architektura modernistyczna ważne są dla Was kulinarne ścieżki, z pewnością wyjątkowość chwili poczujecie popijając kawę w jednej z przestrzeni wspomnianego powyżej osiedla. WuWa Cafe (6) otworzyła swoje drzwi w ubiegłym roku, w pierwotnie zaprojektowanej poczekalni przystanku tramwajowego. Napijecie się tutaj kawy z wrocławskiej palarni Figa Coffee i zjecie domowe ciasta. Jeśli natomiast szukacie zarówno opcji słodkich, jak i wytrawnych, i nie zamierzacie przy tym przeliczać kalorii, z pomocą przyjdzie pobliskie Petit Fours (7), z ich menu zamówicie dania z jajkami, bajgle z bogatym wnętrzem, hummusy z dodatkami, kanapki na ciepło, a lodówka zawsze będzie na was czekać wypchana po brzegi makaronikami, tortami, czy ptysiami. Z drugiej strony Parku Szczytnickiego znajduje się natomiast miejsce, które godne jest nawet osobnej wycieczki na Zalesie, ale będzie też idealne na zakończenie udanego dnia pośród wrocławskiego modernizmu - mowa o Grape Restaurant (8). Szef kuchni Mateusz Rosiak serwuje dopracowane i piękne dania czerpiące z sezonowych polskich produktów, kulinarnych wspomnień i - na szczęście! - powściągliwie podchodzi do nowoczesnych technik kulinarnych. Grape kładzie też duży nacisk na wino, dlatego warto spróbować tutaj chociażby takiego pairingu jak biodrówka jagnięca z pure z dyni, dodatkiem jarmużu, marchwi i gorczycowego sosu z chillijskim Syrah. Można tu zamówić również menu degustacyjne albo w ciągu dnia wpaść na lunch w bardzo dobrej cenie.

Hala Stulecia to symbol przedwojennych architektonicznych osiągnięć Wrocławia, symbolu powojennych dokonań dorobiliśmy się z kolei w 1974 roku. Skończono wtedy budowę wrocławskiego Manhattanu (9) rozciągającego się między Mostem i Pasażem Grunwaldzkim - do którego traficie w drodze do Hali Stulecia. Ten zespół mieszkalno-usługowy został zaprojektowany przez wybitną architektkę polskiego modernizmu - Jadwigę Grabowską-Hawrylak. Składa się na niego sześć szesnastokondygnacyjnych wieżowców z rozmieszczonymi pomiędzy nimi pawilonami handlowo-usługowymi ustawionymi na pieszej esplanadzie, pod którą sprytnie kryją się garaże i gospodarcze zaplecza. Przez jednych niezrozumiany i pogardzany - pokolenie wrocławian pamiętających jego powstawanie nazywa kompleks bunkrowcami, a młodsze sedesowcami, przez innych uwielbiany - czego wyrazem może być wystawa „Patchwork. The Architecture of Jadwiga Grabowska-Hawrylak” w Center for Architecture w Nowym Jorku, liczne publikacje, ekranizacje filmowe, ostatnio spodobał się m.in. autorom Netflixowej produkcji „1983”.

"Manhattan", fot. Chris Niedenthal 

WuWa, fot. Agnieszka Szydziak

Grape Restaurant, fot. Agnieszka Szydziak

Aby poczuć klimat tych futurystycznych zabudowań wyrosłych wśród poniemieckich kamienic zasiądźcie w pobliskim W Kontakcie (10) z najlepszym hummusem w tej części świata, sącząc aromatyczną kawę w Kawalerce (11), obgryzając jędrne krewetki w tempurze od Shrimp House (12) lub idąc w street foodową klasykę z Wartburgerem (13), przyjrzyjcie się tym wieżowcom, które w latach 2015-2016 przeszły generalny remont. Pomyślcie o wizjonerskim projekcie Grabowskiej-Hawrylak, która chciała stworzyć we Wrocławiu miasto-ogród. Zbudować go z prefabrykatów z białego betonu z domieszką marmurowego miału, z którym chciała skontrastować stolarkę okienną i okładzinę ścian balkonowych, po owych miały piąć się rośliny, a na dachu rosnąć trawniki. Na ostatnich piętrach, za okrągłymi niczym bulaje okrętów oknami, miała działać przestrzeń wspólna. PRL-owskie realia bezwzględnie hamowały wyobraźnię architektki, ale ostatecznie okrojona wizja służy mieszkańcom Wrocławia do dziś.

Różnorodność modernistycznych realizacji pokazuje, że serce Wrocławia kocha beton, formę podporządkowaną funkcji, pozbawione ozdobników wielkie realizacje. Żyjemy w pięknych czasach, w których ten dorobek wciąż możemy podziwiać. Mam nadzieję, że znajdziecie wspólny język z wrocławskim modernizmem!

 

Miejsca:

1. Hala Stulecia, Wystawowa 1
2. Pawilon Czterech Kopuł z Muzeum Narodowym we Wrocławiu, Wystawowa 1
3. Pergola, Park Szczytnicki
4. Wrocławski Ogród Zoologiczny, Wróblewskiego 1-5
5. WuWa, położona między ulicami Wróblewskiego, Tramwajową, Dembowskiego, Zielonego Dębu i Kopernika
6. WuWa Cafe oraz infopunkt osiedla WuWa, Tramwajowa 2  
7. Petit Four, ul. Sienkiewicza 30d  
8. Grape Restaurant, Parkowa 8  
9. Wrocławski Manhattan, pl. Grunwaldzki
10. W Kontakcie, ul. Benedykta Polaka 12/1b  
11. Kawalerka, ul. Benedykta Polaka 12  
12. Shrimp House, ul. Michała Wrocławczyka 37 
13. Wartburger, ul. Benedykta Polaka 19 

 

Tekst: Agnieszka Szydziak
Zdjęcie główne: adam dronuje

 

Similar articles

PURO MOOD for Books: Beautiful Details
06.06.2016 City

PURO MOOD for Books: Beautiful Details

Wakacyjny Przewodnik PURO: Kraków w plenerze
31.07.2017 City

Wakacyjny Przewodnik PURO: Kraków w plenerze