Menu Zarezerwuj

Kariera

Ola Jacel

Quality & Training Manager, PURO Hotels

Jej życie prywatne to odzwierciedlenie tego zawodowego – wiecznie w podróży. Swoją przygodę z PURO zaczynała od stanowiska concierge we wrocławskim PURO, dziś jest Kierownikiem ds. jakości i szkoleń na całą sieć hoteli. Historia Oli Jacel pokazuje, że 9 lat spędzonych w jednej firmie, naprawdę może być czasem przepełnionym wciąż nowymi wyzwaniami. 

 

Miałaś coś wspólnego z hotelarstwem, zanim trafiłaś do PURO?


Oj tak, moje zawodowe „życie przed PURO” związane było z dwoma pięciogwiazdkowcami z bardzo tradycyjnym podejściem do obsługi gościa, czy zarządzania. Swoje pierwsze kroki stawiałam w hotelowej gastronomii. Zadzwonił do mnie kolega i przekazał, że do nowo otwartego hotelu w Galway (Irlandia) szukają pracowników na wakacje…, a że byłam wtedy studentką, to nie zastanawiałam się ani chwili, czy wyjechać na kilka miesięcy, żeby zdobyć doświadczenie i zarobić pierwsze „poważne pieniądze”. Tak trafiłam do hotelowej restauracji. Na początku obsługiwałam gości na śniadaniach, później dostałam transfer na lunche i kolacje, aż trafiłam do działu R/S – room service i tam spędziłam najwięcej czasu. Do Irlandii wracałam dwukrotnie, na wakacje oczywiście, zawsze do tego samego miejsca, które bardzo ciepło wspominam. Choć była to dla mnie prawdziwa szkoła życia. Brak doświadczenia kelnerskiego i moje pierwsze spotkania z niezrozumiałym akcentem miejscowych, rodziły wiele stresujących sytuacji, z których teraz się śmieję. Kolejna przygoda z hotelem pięciogwiazdkowym miała miejsce już w Polsce. Pracowałam na stanowisku recepcjonistki dbając o bezpieczeństwo i komfort głównie gości biznesowych, którzy przyjeżdżali do naszego hotelu w Katowicach.

 

Jak w takim razie znalazłaś się w PURO?


Minęło już 9 lat, gdy dołączyłam do zespołu PURO. Nigdy przedtem nie widziałam ogłoszenia, które mówiło o poszukiwaniach superbohaterów do nowego konceptu hotelowego. Poczułam, że to może być miejsce dla mnie. Wysłałam CV, przeszłam 2-etapową rozmowę rekrutacyjną i w lutym 2011 dołączyłam do zespołu PURO Wrocław jako concierge. Dość szybko, bo już po 3 miesiącach, powierzono mi obowiązki agenta rezerwacji, później kierownika serwisu (kogoś na wzór kierownika recepcji, w tradycyjnym podejściu), a w 2014 roku otrzymałam możliwość otwarcia kolejnego hotelu, tym razem w Poznaniu, już na stanowisku kierownika operacyjnego. W 2018 roku dołączyłam do zespołu centrali PURO Hotels jako Kierownik ds. jakości i szkoleń.

 

Wcześniej w organizacji nie było osoby na takim stanowisku. Opowiedz, czym dokładnie zajmujesz się w PURO?


Od dwóch lat koordynuję temat jakości i szkoleń w PURO. Każdy z naszych hoteli ma swój indywidualny charakter, jednak jako sieć chcemy zapewniać naszym gościom te same doświadczenia, które związane są np. z przeprowadzeniem rozmowy telefonicznej, przyjęciem rezerwacji, przywitaniem gościa w hotelu, itp. Moim zadaniem było zbadanie obszarów obsługi gościa, w których hotele różnią się od siebie i wypracowanie wspólnych ścieżek. Jednym z kluczowych zadań było rozpoczęcie audytów tajemniczego gościa, wprowadzenie zgodnie z RODO elektronicznej karty meldunkowej, czy opieka nad projektem mobilnego check-in w PURO. Dodatkowo, opracowuję i prowadzę szkolenia dla zespołów nowo otwierających się hoteli, jak i dla zespołów hoteli już funkcjonujących. Ostatnim ciekawym projektem, w który mam przyjemność brać udział jest projekt kładący nacisk na unikalne doświadczenia gości związane z marką PURO, koordynowany przez naszego Dyrektora Marki.

 

Za to stanowisko concierge, od którego zaczynałaś w PURO, dziś już nie istnieje – jak to się zmieniało?  


Czas odświeżyć pamięć… (uśmiech). Gdy otworzyliśmy hotel we Wrocławiu było nas z 11 osób, łącznie z Dyrektorem Hotelu (nie licząc zewnętrznego Housekeepingu i kuchni). Dziś pracuje tam na stałe ok. 60 osób. Naszej pracy przyświecała idea i hasło, że „wszyscy jesteśmy conciergami”, co oznaczało, że wszyscy sobie pomagamy i potrafimy się zastąpić. Tym samym wymagało to od nas sporo pracy i nauki, ponieważ każdy z concierge musiał posiadać umiejętności obsługi sprzętu technicznego w salach konferencyjnych i pokojach, każdy z nas pracował podczas śniadań, na popołudniowych zmianach obsługiwaliśmy hotelowy bar, asystowaliśmy gościom przy check-in, wystawialiśmy faktury, pomagaliśmy sprawdzać posprzątane pokoje, ale też reagowaliśmy na zmiany obłożenia i byliśmy odpowiedzialni za zmianę ceny, czy zarządzaliśmy dostępnością na portalach pośredników sprzedaży pokoi, typu booking.com. Wow, jak dziś o tym myślę…otwarcie i prowadzenie hotelu z 11-osobowym zespołem było nie lada wyzwaniem! Ale daliśmy radę! Dzisiaj, w związku z rozwojem konceptu, conciergy zastąpiliśmy hostami, kelnerami, barmanami - osobami, które specjalizują się w swojej dziedzinie, jednak idea współpracy i pomocy między działami pozostała. Wspieramy ją również przez cross-treningi wewnątrz hotelu, jak i między hotelami w sieci.

Co najlepiej wspominasz z pracy na stanowisku concierge? 


Możliwość interakcji z gościem i praca zespołowa zawsze sprawiały mi największą przyjemność. Dodatkowo aspekt, który zna każdy hotelarz: expect the unexpected… Każdy dzień w hotelu, mimo tej samej listy zadań do odhaczenia, przynosił nowe sytuacje i nowe doświadczenia, nie zawsze łatwe, ale to właśnie te trudne najdłużej i najżywiej się wspomina. Praca w PURO Wrocław dała mi solidne przygotowanie do podjęcia nowych wyzwań przy otwarciu kolejnych hoteli.

Z racji swojej pracy, często podróżujesz. Lubisz życie na walizkach? 

Lubię, gdy się dzieje, ale bardzo, bardzo nie lubię się pakować. Wciąż szukam na to gotowych patentów (śmiech). Najlepiej samo pakującej się walizki! Zawsze zabieram ze sobą za dużo rzeczy, bo naiwnie myślę, że w podróży wszystko może mi się przydać. Namiętnie pakuję sportowe ubranie i buty, żeby je przewieźć pociągiem i żeby wróciły do domu w stanie nietkniętym.

Udaje Ci się utrzymywać balans między życiem zawodowym a prywatnym? 

Ciągle nad tym pracuję, ale im jestem starsza, tym lepiej mi idzie. 

Jak najchętniej odpoczywasz? 

Najchętniej aktywnie, w plenerze. Góry, morze, las, jezioro, natura jest tym, co mnie relaksuje i z czego czerpię pozytywną energię. A gdy w piątek po całym tygodniu nieobecności wracam do domu, to najlepszą formą odpoczynku jest kanapa, koc, książka i herbata, bądź seans filmowy w pobliskim studyjnym kinie w Poznaniu.

Lubisz snuć plany? 
 

No jasne! Niestacjonarny tryb pracy nauczył mnie i nieco wymusił robienie planów z wykorzystaniem kalendarza. Najbardziej lubię planować wyjazdy, wyjścia do teatru, czy na koncerty. Zanim skończę jeden urlop, już myślę o tym, gdzie pojechać następnym razem. Każda podróż nakręca mnie do kolejnej.