29.06.2015

PURO Kraków: Grasz w zielone? Gram! Masz zielone? W Krakowie - mam!

Kto ma największą łąkę w centrum wielkiej metropolii, no może oprócz Nowego Yorku? Kraków! Na ogromnej powierzchni 48 hektarów (sic!), obsianej trawą, gdzie jeszcze pod koniec minionego wieku wypasano krowy, a ostatni redyk odbył się w 2011, rośnie tylko trawa. Błonia, duma każdego krakusa. Tu można do woli się opalać, piknikować, grać badmintona i frisbee. A wieczorami, patrzeć na zachodzące nad Kopcem Kościuszki słońce i oddawać się romantycznym westchnieniom.

 

tekst: Kasia Pilitowska
fot: Kacper Kałużyński

 

 

Na terenie Krakowa znajduje się ponad czterdzieści parków zajmujących łącznie 318,5 ha, co stanowi zaledwie 1% całkowitej powierzchni miasta, mimo wielkiej łąki, Błoń, i zielonego pierścienia, Plant. I pomyśleć, że stolica ma dwa razy więcej powierzchni zielonej przeznaczonej na parki miejskie! Krakusom nie pozostaje nic innego, tylko należną im zieleń, zasiedzieć, zapiknikować, zawłaszczyć i ostatecznie odzyskać. Do boju! Tarczą nam koc, a mieczem kosz piknikowy!

 

Park Jordana

Każdy krakus wcześniej czy później ląduje w Parku Jordana. Wcześniej, stawiając babki z piasku, później, patrząc, jak jego dzieci robią dokładnie to samo. Któż nie pamięta zawiłego labiryntu dróżek prowadzących do serca parku, placyku otoczonego rzędem białych postumentów z popiersiami srogich jegomości, któż choć raz „niechcący” nie skąpał się w stawiku, albo nie zjechał w zimie „z górki na pazurki”, któż nie jadł kolorowych kubików przezroczystej galaretki z pryzmą bitej śmietany w Okrąglaku, któż wreszcie, chowając się za grabowymi żywopłotami, nie oddawał się pierwszym miłosnym uniesieniom, albo po prostu zasłużonym wagarom.

 

 

Zajmujący blisko 22 ha park powstał z inicjatywy dra Henryka Jordana na terenie krajowej wystawy przemysłowo - rolniczej w 1889 roku. Początkowo, poza zielenią (posadzono kilka tysięcy drzew) oraz drewnianymi pawilonami, znajdowały się tu także boiska, przyrządy gimnastyczne oraz place zabaw sportowych. Na zaprojektowanym przez Bolesława Małeckiego planie trójkąta, podstawę wyznaczał dawny, lewy brzeg Rudawy, płynącej wtedy wzdłuż Błoń (na odcinku obecnej al. 3 Maja), lewy bok graniczył z torem wyścigowym, a prawy stykał się z fortyfikacjami. Główną aleją parku dochodziło się do okazałego placyku, na którym rosło ogromne drzewo, a wokół, jak na straży, wznosiły się popiersia zasłużonych Polsce pisarzy, artystów i bohaterów narodowych: Jana Długosza, Jana Kochanowskiego, Mikołaja Kopernika, Tadeusza Kościuszki i Adama Mickiewicza.

 

 

Dziś park służy rekreacji i rozwijaniu zamiłowań sportowych wśród dzieci i młodzieży. Nowe boiska do siatkówki, piłki nożnej, ściany wspinaczkowe, skatepark i odnowiona sadzawka z małymi łódkami, znakomicie wpisują się w potrzeby krakowian w każdym wieku.Ostatnio ustawiono, w ramach cyklu pomników "Wielkich Polaków XX wieku", popiersie marszałka Józefa Piłsudskiego, Kardynała Stefana Wyszyńskiego, ks. Jerzego Popiełuszki i Ojca św. Jana Pawła II. Szkoda tylko, że w tym najpopularniejszym po Plantach, zabytkowym parku Krakowa, tak mało się dzieje. A przecież kiedyś to miejsce tętniło życiem sportowym i kulturalnym!

 

Park Bednarskiego

Do niedawna zapomniany, choć ostatnio przeżywający renesans, park w Podgórzu, na zboczu Krzemionek, fascynuje nieco dzikim pięknem i niezwykłym położeniem w malowniczym zagłębieniu wśród białych wapiennych skałek. Do tego najładniej położonego parku w Krakowie, z którego roztacza się piękny widok na miasto, można dziś dojść z Rynku Podgórskiego ulicą Parkową, wspinając się rzędem kamiennych schodów. Park od północy przylega do ul. Zamojskiego i Krzemionek. Jego starą część zalicza się do historyzmu typu neoklasycystycznego, a nową określa jako modernistyczną z układem picturesque.

 

 

Pomysłodawcą i założycielem otwartego w 1896 roku podgórskiego parku był twórca Towarzystwa Upiększania Podgórza, nauczyciel  szkoły przy ul. Zamojskiego, Wojciech Bednarski. Warto dodać, że sam w nowoczesny sposób zaprojektował układ drzew i alejek, boiska do ćwiczeń fizycznych i zabaw. Wkrótce po otwarciu Parku dla publiczności rozpoczęto w nim działalność na wzór krakowskiego parku Jordana. Na wiosnę otwierano sezon gier młodzieżowych i zabaw dziecięcych, co roku przeprowadzano zawody młodzieży i sokolej braci, pokazy gimnastyczne i sprawnościowe, uroczyste otwarcia i zamknięcia roku szkolnego oraz sezonu ćwiczeń. Ciekawostką jest też to, że tuż po wojnie w Parku Bednarskiego regularnie odbywały się przedstawienia teatralne, m. in. „Sen nocy letniej”. 

 

 

Na szczęście dla krakowian, zespół miasta Podgórza został uznany za zabytek i objęty ochroną w całości, co pozwala lepiej wykorzystać ten urokliwy zielony teren. Po stu latach powoli wraca do dawnej świetności, oddając pole do działania miejskim aktywistom. Tu niedawno odbyło się Święto Cykliczne gromadząc na rowerowym pikniku dwa tysiące dwukołowych entuzjastów i plenerowe letnie pokazy filmowe. Coraz częstszym widokiem są piknikujący, grający w kometkę czy petanque. Powoli podgórzanie odzyskują to, co zostało im dane przez jednego społecznika.

 

Ogród Strzelecki

Historia Krakowskiego Ogrodu Strzeleckiego łączy się z jednym z najstarszych stowarzyszeń na świecie (!), liczącym siedemset lat Bractwem Kurkowym - organizującym zawody strzeleckie. Wokół budynków strzelnic zakładano ogrody w których budowano domy bractwa pełniące funkcję rekreacyjno-integrującą. Park Strzelecki był drugą, po utworzonych w latach dwudziestych XIX wieku krakowskich Plantach, zieloną przestrzenią, w której odbywały się spotkania krakowian, wydarzenia kulturalne, przedstawienia teatralne (przez jeden sezon grali tu aktorzy Starego Teatru), bale, festyny, maskarady karnawałowe, koncerty orkiestr wojskowych, aż do otwarcia konkurencyjnego Parku Krakowskiego i Parku Jordana. Patrząc dzisiaj na skromny areał parku, aż trudno uwierzyć, że kiedyś na jego terenie stały obok budynku Celestatu: domek szopa, pałacyk, altana, kręgielnia, sala koncertowa, restauracja - w której  po raz pierwszy krakowianie zobaczyli kelnerów podających we frakach, i kawiarnia. W tak nowocześnie i spektakularnie urządzonym ogrodzie odbył się w 1840 roku pierwszy publiczny bal sylwestrowy.

 

 

Dzisiejszy Ogród Strzelecki to maleńki skrawek zieleni przy ul. Lubicz, w którym można można zwiedzić neogotycki pałacyk Bractwa Kurkowego, zwany Celestatem, i budynek mieszkalny z tarczą strzelnicy z początku XX w. Choć, obok Plant Krakowskich, Parku Krakowskiego, Parku Jordana i Parku Bednarskiego, tworzy zespół dziewiętnastowiecznych parków Krakowa, o unikatowych tradycjach kulturowych, to został przez krakusów całkowicie zapomniany. Smutne to, bo przecież kiedyś tu skupiało się życie krakowian, którzy niepomni na możliwość bycia postrzelonym w czasie zawodów strzeleckich, przechadzali się alejkami, piknikowali i baczyli na swoje pociechy toczące koła za pomocą patyka.

 

Park Krakowski

Pod koniec XIX wieku, Park Krakowski, założony przez radnego miejskiego i  cukiernika krakowskiego, Stanisława Rehmana, stał się ulubionym miejscem krakowian szukających rozrywki na wysokim poziomie. Na siedmiu hektarach, utworzony na wzór wiedeńskich ogrodów publicznych, park posiadał wszystko, aby zadowolić i zabawić najwybredniejszych: restaurację, cukiernię i kawiarnię, altany widokowe, muszlę koncertową, sztuczne stawy do przejażdżek łodziami i otwartą pływalnię, teatr letni, a zimą ślizgawkę, małe zoo i teatr.

 

 

Warto wspomnieć budynek teatru, który stał się, swojego czasu, najpopularniejszą sceną Krakowa. W teatrze, zwanym także Letnim, Ludowym lub Rozmaitości, widownia mogła pomieścić 850 widzów. Program, co jest dziś nie do uwierzenia, zmieniał się co dwa tygodnie! Dla dzieci otworzono,  jeden z pierwszych w Krakowie, teatrzyk lalkowy wzorowany na sławnym Kasperltheater na wiedeńskim Praterze oraz z hipodrom z końmi, huśtawkami i karuzelą. To wszystko brzmi jak bajka, ale jeśli dorzucimy do tego jeszcze możliwość uprawiania wioślarstwa, kajakarstwa, gimnastyki na przyrządach, krykieta, kręgli, tenisa, pływania sportowego, gry w piłkę wodną, jazdy na wrotkach i łyżwach, to zaczyna całkowicie brzmieć jak science fiction!

 

 

Co nam z tego zostało? Gdzie podziały się te hektary zieleni, tak perfekcyjnie dostosowane do potrzeb ludzi w mieście? Owszem, jest betonowy staw ze sztuczną wyspą, ale bezużyteczny. Część parku oddano pod nowe inwestycje mieszkaniowe, znacznie go okrawając, tak, że stał się niezbyt urodziwym miejscem, przez które pędzą spóźnieni na zajęcia studenci AGH-u. Próbowano wlać w niego nowe życie i rok temu pojawił się w Parku Krakowskim Targ Śniadaniowy, na parę miesięcy przemieniając go w sielskie miejsce, gdzie krakusy pałaszowały smakołyki wygrzewając się na trawie.

 

Park Decjusza

Założony w XVI w, przez Justa Ludwika Decjusza, Park Decjusza na Woli Justowskiej, stanowi zieloną część przylegająca do zabudowań renesansowego pałacyku, Villi Decjusza. W założeniu miał być miejscem wypoczynku dla przyjeżdżającego do willi sekretarza króla Zygmunta Starego, Justa Ludwika Decjusza. Za projekt parku odpowiedzialni byli włoscy architekci m.in. Jan Cini i Zenobiusz Zanotti. Willa została usytuowana na wschodnim stoku wzgórza i zwrócona elewacją frontową w kierunku Krakowa. Prawdopodobnie obszar ogrodowo-parkowy składał się z dwóch części - większego ogrodu kwaterowego oraz drugiego w typie "giardino secreto". Uzupełnieniem ogrodów były stawy usytuowane od strony rzeki Rudawy. Przyległe zalesione wzgórza stanowiły kompozycyjne dopełnienie zespołu. Niestety i tego miejsca nie oszczędziła historia, większość drzewostanu parku została zniszczona podczas I wojny światowej przez stacjonujące tu wojsko. Ze starych drzew porastających niegdyś ten park zachowały się jedynie graby i lipy.

 

 

Park Decjusza, mimo niewielkiej powierzchni, jest lubiany i chętnie odwiedzany przez krakusów, którzy skrzętnie wykorzystują dobrze utrzymane szerokie trawniki na odpoczynek.  Łatwo tu dojechać z centrum rowerem okrążając Błonia, a następnie pędząc wzdłuż rzeki Rudawy. Blisko stąd do ZOO, kopca Piłsudskiego i Lasku Wolskiego. Dla najmłodszych wybudowano ogródek jordanowski, a w prywatnej Galerii Bronisława Chromego można napić się kawy. W samej willi Decjusza utworzono Międzynarodowe Centrum Konferencyjne.

 

Park Lotników Polskich

Park Lotników Polskich zajmuje ziemie, które od wieków należały do podkrakowskiej wsi Czyżyny. W latach 1864-1869 Austriacy zbudowali tu fort, który otrzymał nazwę ”Pszorna” i należał do drugiego pierścienia umocnień Twierdzy Kraków.  Na północ od fortu w 1912 roku założono jedno z pierwszych w Europie stałych lotnisk wojskowych “Rakowice-Czyżyny”. Zadziwiające ukształtowanie - pełno tu dolinek i pagórków - Park Kultury i Wypoczynku, a od trzech dekad Park Lotników Polskich, zawdzięcza pracom porządkowym w byłym forcie.  Drzewa, stanowiące zielony mur na obrzeżach parku, sadzone były w latach 50tych przez studentów Wyższej Szkoły Rolniczej oraz mieszkańców Nowej Huty w tzw. “czynie społecznym”. Jednym z ciekawszych i bardzo charakterystycznych elementów parku są okazałe i dość stare wierzby płaczące. Rosną one pojedynczo lub tworzą malownicze skupiska.

Do parku od kilku lat ciągną tłumy uczniów i nauczycieli, rodziców z dziećmi i dziadków z wnukami. A to za sprawą wybudowanego tu Ogrodu Doświadczeń im. Stanisława Lema, sezonowej ekspozycji plenerowej z kilkudziesięcioma instalacjami dydaktycznymi.  Dodatkowo można skorzystać z placu zabaw, boiska, ścieżki rowerowej i biegowej Nike oraz trasy dydaktycznej w dużej mierze poświęconej tematyce dendrologicznej z elementami historycznymi, geograficznymi  i ornitologicznymi. No i jest to ulubione miejsce właścicieli psów!

 

Park Dębnicki

Tan zaledwie pięciohektarowy park jest  jednym z najmłodszych w Krakowie. Pomysł jego założenia zrodził się w głowach lokalnych społeczników. Przyświecała im idea utworzenia na Dębnikach parku publicznego na wzór dawnych ogrodów przy Pałacu Lasockich. Park przylega jedną stroną do dwóch ulic o ciekawych nazwach na "cz" - Czechosłowackiej i Czarodziejskiej, z drugiej do ulicy Tynieckiej. Stąd rozciąga się widok na piękne, zabytkowe krakowskie budowle: Klasztor Norbertanek, Pałac Lasockich, Wawel i kopiec Kościuszki. Na tyłach parku znajduje się neorenesansowy pałac rodziny Lasockich, która wiek temu przekazała miastu teren pod budowę parku.  

 

 

Park, oszlifowany zielony szmaragdem, jest prawdziwym cackiem, gdzie każda wybrukowana alejka, każdy drewniany mostek czy fantazyjnie skonstruowana altanka, cieszy oko i skłania do natychmiastowego rozłożenia koca i wiktuałów z piknikowego kosza. Starannie dobrana roślinność, pnące róże, wiciokrzewy, zaułki pełne tygrysich lilii, pagórki idealne do zimowych zjazdów na „jabłuszku” czynią ten park wyjątkowym. Choć, co zdumiewające, rzadko  jest tłumnie nawiedzany przez krakusów, dla nielicznych stanowi kwintesencję parku miejskiego.

 

Ogród Botaniczny

Ogród Botaniczny Uniwersytetu Jagiellońskiego to jeden z najstarszych parków w Krakowie i najstarszy ogród botaniczny Polsce. Został założony w 1752 roku podczas reformy Akademii Krakowskiej przez Hugona Kołłątaja. Miał być, razem z gabinetem zoologicznym i mineralogicznym, zapleczem naukowym dla nowo powstałej katedry historii naturalnej i chemii. Początkowo ogród był mały i zajmował ok 2,4 ha, a planowaniem roślin zajmował się wiedeński ogrodnik Franciszek Keiser. Wtedy urządzono barokowy ogród francuski z kolekcją roślin ozdobnych i leczniczych oraz sadzawkę ze sztuczną wyspą. Z ciekawostek warto napisać, że ogrodowe szklarnie kryją najbogatszą kolekcję storczyków w Polsce, liczącą obecnie około 500 odmian oraz kolekcję sagowców, największą i najstarszą w naszej części Europy.

Nie będziemy tu pisać, jak piękny i ważny jest ten ogród. Przede wszystkim to najlepsze miejsce, aby zmierzyć się z najtrudniejszymi dziecięcymi pytaniami: czy kakao rośnie w puszkach na drzewie? Jak wygląda wanilia? Czy mięsożerna roślina może mi odgryźć palec? Czy kasza gryczana rośnie w ziemi? Odpowiedzi na te (i inne) pytania znajdziecie tylko tam!

 

 

 

Brykanie na zielonej trawce jest niezwykle przyjemne i choć krakusów ilość zieleni nie rozpieszcza, to, co zostało nam dane, jest różnorodne i niezwykłe. Napełnijmy więc koszyki smakołykami, w butelki nalejmy oranżadę, zabierzmy koce, książki i nieprzeczytane gazety, i biegnijmy do miejskich parków cieszyć się zapachem trawy, polnych kwiatów i śpiewem ptaków, póki ich nie zabudują apartamentowcami!

 

 

 

 

x

Subscribe to our mailing list

*indicates required