26.09.2016

PURO Inspirations: Polska szkoła plakatu na wybiegach

Świat mody i sztuki przenikają się wzajemnie, tym bardziej, gdy wspólny mianownik artystycznej inspiracji stanowi bunt i ekspresja. Co wyszło ze spotkania dwóch światowej sławy twórców - polskiego plakacisty Bronisława Zelka i japońskiego projektanta mody Junya Watanabe? Klasyka graficznej awangardy i “techno couture” razem? To historia na tyle wybitna, co intrygująca i obfitująca w nagłe zwroty akcji.
 

Bronisław Zelek powiedział kiedyś, że prześladują go litery. W jego plakatach filmowych widać to na pierwszy rzut oka. Typografia stanowi w nich podstawowy element ekspresji i jest nieodłączną częścią motywów graficznych. W plakacie do filmu Alfreda Hitchcocka "Ptaki" litery budują poczucie zagrożenia. Słowo wychodzi tu poza funkcję informacyjną, zostaje zduplikowane i spiętrzone. Litery krzyczą, napierają i osaczają. Tworzący w latach sześćdziesiątych projektant i typograf był jednym z najbardziej charakterystycznych i cenionych przedstawicieli polskiej szkoły plakatu. Przez wielu uważany był za mistrza ukazywania grozy i ludzkiego cierpienia. Jego typograficzno-fotograficzne, oszczędne w barwie plakaty, osiągają dziś najwyższe ceny na rynku kolekcjonerskim. Sam Zelek w wieku zaledwie 35 lat zakończył karierę zawodową i wyprowadził się do Wiednia. Tam kilka miesięcy temu odnalazł go Junya Watanabe, japoński projektant mody związany z marką Comme des Garçons. Chciał wykorzystać plakaty Zelka do swojej najnowszej kolekcji wiosna-lato 2017.


Inspiracje do kolekcji Watanabe oscylowały wokół Europy Środkowo-Wschodniej lat sześćdziesiątych i filmu "Czarny kot, biały kot" Emira Kusturicy. Projektanta fascynowała romantyczna postać Zbyszka Cybulskiego i duch sprzeciwu wobec władzy, którego symbolem stał się czeski zespół The Plastic People of The Universe. Bezkompromisowe i zapadające w pamięć plakaty Zelka miały stać się głównym motywem graficznym kolekcji. Skontaktować się z nim nie było jednak łatwo.  Można powiedzieć, że tak jak Zelka prześladowały litery, tak japońskiego projektanta prześladowała przemożna chęć skontaktowania się z Bronisławem Zelkiem. Poszukiwania były zakrojone na cały świat. Zelka udało się w końcu namierzyć dzięki Galerii Grafiki i Plakatu w Warszawie, gdzie w 2012 roku odbyła się wystawa „Litera obraz”. Pokazano na niej plakaty z lat sześćdziesiątych i najnowsze obrazy Bronisława Zelka.

 

 

Kolekcja Watanabe została zaprezentowana podczas Tygodnia Mody Męskiej w Paryżu. Na jej potrzeby projektant wykorzystał plakaty do filmów "Ptaki", "Głód", "Fałszywe pieniądze" i "Z dala od zgiełku". Zduplikowane na koszulach, t-shirtach i marynarkach, współtworzyły narrację o wytatuowanych gangsterach z filmu Kusturicy, niegrzecznych chłopcach w skórzanych kurtkach a'la Zbyszek Cybulski. Polski James Dean w wersji Watanabe miał koszulkę całą w literach Zelka i chodził po wybiegu w takt piosenek z płyty "Egon Bondy's Happy Hearts Club Banned" grupy The Plastic People of The Universe. Zespół, który został zakazany przez komunistyczne władze, przez długi czas działał w muzycznym podziemiu, a utwory na jego płycie to muzyczne aranżacje wierszy Egona Bondy'ego – tego samego, o którym pisał Bohumil Hrabal w "Czułym Barbarzyńcy".

 

 

 

 

 

 

 

Co zafascynowało Watanabe w twórczości Zelka? Za plakatami artysty kryją się opowieści przepełnione grozą, bólem i poczuciem niespełnienia. Ich sugestywność zachwyca i przytłacza. Bohaterem filmu "Głód" jest pozbawiony środków do życia, przymierający z niedożywienia pisarz. Plakat Zelka oddaje fizjologiczny wymiar jego cierpienia – widzimy anatomiczny przekrój ludzkiej głowy, w który boleśnie wbija się tytuł filmu. Słowo i obraz stanowią nierozerwalną całość, uzupełniają się i tworzą charakterystyczny dla Zelka styl wizualny.

Kolekcja Watanabe nie jest pierwszym przykładem wykorzystania pracy projektanta za granicą. Bronisław Zelek jest również autorem znanych na całym świecie krojów pism. Jego New Zelek, stworzony w latach siedemdziesiątych na potrzeby francuskiej Mecanormy, widnieje między innymi na okładce singla "Meet Me Halfway" zespołu The Black Eyed Peas z 2009 roku. Geometryczne, ostro zakończone litery New Zelka święciły triumfy również w Polsce – były wykorzystywane zarówno w muzyce, sporcie oraz… w górnictwie. Ich specyficzna dynamika pasowała do szyldów i murali. Olga Drenda w "Duchologii Polskiej" wspomina, że krój został użyty również w kultowym programie dla dzieci z lat dziewięćdziesiątych "Pan Tik Tak". Do dziś można spotkać go między innymi w neonie kopalni węgla Halemba w Rudzie Śląskiej.

Bronisław Zelek na zadane kiedyś pytanie, czemu tak wcześnie porzucił projektowanie, odparł: „Interesowało mnie życie, ludzie, podróżowanie i świat”. Obserwując wydarzenia, które na przestrzeni lat skupiały się wokół osoby projektanta, trudno nie zauważyć, że świat również interesuje się Bronisławem Zelkiem.

 

Tekst: Asia Flisek
Zdjęcia: dzięki uprzejmości projektantów

 

Oficjalna strona internetowa Bronisława Zelka bronislawzelek.com


 

x

Subscribe to our mailing list

*indicates required