21.07.2014

POZNAŃ: Sztuka na talerzu. Instalacja Marty Szostek w NIFTY No. 20

Po udanej kolaboracji ze School of Form, agencja Double Decker zamówiła specjalną serię talerzy od jednej ze studentek SoF, Marty Szostek. Jej prace pokazują różnorodne konotacje, zupełnie skromnego, codziennego talerza. Od nieużytecznego już potłuczonego talerza aż do high-end'owych, złotych dzieł sztuki. Projekt Marty powstał jako część Art Food Projekt, kolaboracji pomiędzy Royal College of Arts w Londynie i poznańską uczelnią. Wpadnij na kawę do NIFTY No. 20, żeby zobaczyć kolekcję talerzy tej wschodzącej artystki.

 

Projektanci z Double Decker zadali Marcie kilka pytań na temat jej wyjątkowej kolekcji.

Na czym polegał Art Food Project?

Tegoroczny Art Food Projekt został zainicjowany przez Instytut Adama Mickiewicza jako część programu promującego polski design za granicą. Do udziału została zaproszona polska School of Form i angielski Royal College of Art. Celem projektu było stworzenie zestawu talerzy dla topowych restauracji w obu państwach. Projekt był prowadzony przez Marka Cecułę i odbywał się w fabryce porcelany Ćmielów. Spędziliśmy tam trzy tygodnie pracując nad kolekcjami, które później zostały wystawione w Londynie podczas London Design Week, w Stoke on Trent podczas Brytyjskiego Biennale Ceramiki, a także w Łodzi podczas Łódź Design i w Poznaniu na osobnym show.

Mój projekt ZŁOM jest oparty na wykorzystaniu elementów z pokruszonych talerzy. Pracownicy fabryk opisują produkty niespełniające norm produkcyjnych właśnie tym słowem. Wykorzystałam więc tą nieidealną ceramikę, której poszukiwałam w fabrycznych kontenerach. Ostrożnie poszukiwałam przedmiotów, których pęknięcia były dla mnie najbardziej fascynujące. Niektóre „śmieci” pokrywałam nawet złotem. Podoba mi się takie zestawienie drogiego materiału z materiałem odpadkowym.

Skończyłaś właśnie swoją instalację w NIFTY No. 20. Jak twoje prace korespondują ze stworzonym przez nas wnętrzem?

Restauracja jest bardzo dobrze zaprojektowana. Ma w sobie klasyczną jakość, elementy vintage, ale jest przy tym bardzo współczesna. Podoba mi się selekcja dzieł sztuki i designu, to wszystko pasuje i działa ze sobą, sprawiając, że przestrzeń jest elegancka, wyrazista, przyjazna i gościnna.

Moje talerze to dość mocny, wyróżniający się w restauracji element, który jednocześnie dobrze koresponuje z przestrzenią, odnosi się do identyfikacji graficznej opartej na talerzach. „Piklowane talerze” w słojach, ułożone na półkach, pochodzą z tej samej fabryki Ćmielów, co moja kolekcja. NIFTY No. 20 to naprawdę wyjątkowe miejsce i cieszę się,  że moje prace mogły stać się jego częścią.

http://martaszostek.tumblr.com/

 

x

Subscribe to our mailing list

*indicates required