21.10.2014

Dziś są moje urodziny! PURO Kraków świętuje :)

Jesienny wieczór w Krakowie najlepiej zacząć na Plantach. Pierścień zieleni, o tej porze roku mieniący się już złotem i purpurą, miękko otula miasto i prowadzi do niezwykłych miejsc. Przekraczając jego północną stronę, niespiesznie idąc, można dotrzeć do jednej z takich unikalnych przestrzeni  - PURO Hotel Kraków.

 

 

Pierwsze urodziny to jak pierwszy pocałunek, pierwsza miłość czy pierwszy kieliszek szampana. Wyczekuje się ich z niecierpliwością i drżeniem! PURO Kraków takie drżenie z okazji swojego pierwszego jubileuszu przeżywał 9 października.

Gości witała lampka musującego białego wina z malinami i delikatna nastrojowa muzyka serwowana przez DJ-a Hugo. Wygodne, miękkie fotele w kojącym musztardowym kolorze zachęcały gości do pogaduszek. Rozkoszne zapachy unosiły się nad suto zastawionymi stołami. Wzrok przyciągały bibeloty wyszperane na pobliskim pchlim targu i folklorystyczne motywy krakowskich wycinanek, dyskretnie wplecione w wystrój wnętrza stylizowanego na lata 60. W PURO Kraków widać rękę dobrego projektanta, który odważnie i ze smakiem połączył lokalny charakter z ponadczasowym dizajnem. Tak, chce się tu zostać. Rozsiąść w fotelu i "po krakowsku" zatopić się w rozmowach bez końca!

 

 

Zanim nastąpiło oficjalne powitanie, w najlepsze trwała frywolna zabawa w fotobudce. Nieoczekiwana zmiana płci dzięki zmyślnym i pełnym humoru gadżetom tego wieczoru była możliwa kilkakrotnie! Roześmiane panie przykładały do ust niewielkie wąsiki umieszczone na patyczkach, a panowie pełne czerwone usta i góry od plażowego bikini. Można było przesyłać nieznajomym kokieteryjne wiadomości za pomocą komiksowych „dymków”. Można tez było robiąc sobie zdjęcie z gadżetami „winnymi” zobrazować smak wina. A gości przybywało i przybywało...

 

 

Dyrektor hotelu, Marek Karyś, ubrany w stylu, który na zaproszeniu przewrotnie określono „przyjdź w tym, w czym będziesz czuł się wygodnie”, powitał przybyłych gości. Dziękował wszystkim, dzięki którym hotel powstał i wspaniale się rozwija.

„Krakowski PURO Hotel był dla nas nie lada wyzwaniem. - 'Krakusy' to specyficzni ludzie - mówiono tu nam na każdym kroku. Postanowiliśmy, że w przestrzeni hotelu subtelnie, ale wyraźnie, nawiążemy do tradycji krakowskich salonów. Nie chcieliśmy kolejnego „krakowskiego” wnętrza, ale doskonałego mariażu tego, co znane i lokalne, z tym co nowoczesne i światowe. I udało się! Nasi goście czują się u nas jak w domu - o, przepraszam - jak w KRAKOWSKIM domu”

powiedział, nie kryjąc radości z jubileuszu, gospodarz wieczoru.

 

 

Swoje krótkie i dowcipne przemówienie - Krakusy powiedziałyby "przemówionko" - dyrektor zakończył zaproszeniem do stołu, na którym piętrzyły się talerze z kulinarnymi arcydziełami szefa kuchni, Michała Góry. Mistrz skromnie mówił o swoich potrawach, choć dania które przygotował z myślą o prezentowanym na przyjęciu szczepie winnym Syrah, były wybitne. A więc klasyki: konfitowana kaczka, coq au vin, szaszłyki z baraniny, boeuf bourguignon. Wszystko to, co nasycone delikatnym aromatem wina, odda go z francuskim sznytem na talerzu. Wzrok przykuwały zachwycająco podane desery: ciemno-czekoladowy mus obsypany pistacjami, lemonkowy creme brule z nutą papai i tarta ze śliwkami zanurzonymi w czerwonym winie i karmelu. A jeśli ktoś podążał w kierunku winnego stolika, mógł po drodze skubnąć cieniutkich płatków Parmigiano-Reggiano, rozpływającego się w ustach, zaskakująco słodkiego sera Bursztyn, czy Rubinu o owocowym smaku z nutą ziołowego pieprzu. Idealni partnerzy dla głównego bohatera wieczoru - czerwonego szczepu winorośli z Doliny Rodanu - Syrah.

 

 

 „Cztery pory roku z winem – jesień” - a więc zgodnie z hasłem wieczoru nie mogło się obejść bez wina! Intrygująco wyglądał stolik zastawiony kieliszkami i butelkami wina Syrah z różnych stron świata, ale też paterami z przyciągającymi oko składnikami. W rządku stały: winogrona, ziarenka kawy, borówki,suszone śliwki, jeżyny... Sommelierzy firmy Merlot Eliza Kempińska i Adam Tomczak (który został właśnie Mistrzem Sommelierów Polski Zachodniej!) poprowadzili nietuzinkową degustację. Goście kosztując wino zastanawiali się nad jego aromatem i smakiem, nawiązując do wybranych owoców i przypraw.

 

 

Urodziny bez tortu? Niemożliwe! Na ten moment czekały tłumy. Przy wybuchach śmiechu i korków od szampana na salę wjechała ogromna, czarno-biała litera U… której wnętrze okazało się czekoladowo-śmietankowym tortem! Urodzinowej słodyczy nie zabrakło dla nikogo, choć dyskretni kelnerzy z trudem torowali sobie drogę do kolejnych wyciągniętych rąk.

 

 

Na scenie obok DJ-a Hugo pojawiała się młodziutka, utalentowana skrzypaczka, Ewelina Krupa. Jej czerwona sukienka i elektryczne skrzypce o futurystycznej formie przykuły uwagę publiczności. Razem wykonali współczesne aranżacje znanych utworów Vivaldiego. W przestrzeni PURO harmonijnie wybrzmiewały owocowe nuty wina i słodyczy, subtelnie łącząc się z melodią intrygujących dźwięków... Co to był za wieczór!

 


fot. Pan Borsuk

 

 



 

 

 
x

Subscribe to our mailing list

*indicates required