Menu Zarezerwuj
Puro Mag

PURO MOOD for FOOD: Less is more

24.07.2016 City

Tekst o minimalizmie powinien się ograniczyć. Do paru słów, może ciszy. Cisza, spokój, bezruch byłyby właściwe do opisania tego nurtu w sztuce, ale zobligowana formatem felietonu, zdaję choć mimimalny raport z minimalizmu, unikając zdobień. W teorii i praktyce.

Nurt minimalistyczny, co znamienne, przewija się przez architekturę, projektowanie, muzykę i sztuki plastyczne do dziś, nigdy nie zawężony tylko do jednej grupy twórców z określonym niegdyś manifestem i nigdy nie zakończony, nie wysycony jak secesja, barok czy kubizm. W latach 60-tych w Nowym Jorku, kiedy sztuka nabrała niepowstrzymanej dynamiki, wyodrębnił się ruch zmierzający do uproszczeń brył i wyczyszczenia ilości środków wyrazu aż do gładkiej powierzchni abstrakcji. Hołubił podstawowe kształty geometryczne, monumentalne obiekty, moduły i rytmy bez śladu artysty i jego linii papilarnych. Jakby kwestionowano dotychczasowe, zindywidualizowane gesty twórców, redukowano wszystko, co nie jest artystycznej realizacji konieczne. Zaczęły się pojawiać, można wymieniać jednym tchem: odwołania w obrazach i rzeźbie do pierwocin architektury, widoczna fascynacja przemysłem, odbicia minimalistycznej filozofii w późniejszym konceptualizmie, dizajnie, i jej wzajemności z malarską awangardą europejską i neoplastycyzmem.  Wreszcie: minimalne zasady w muzyce Philipa Glassa i literaturze Hemingwaya i Palahniuka operujących szorstką i oszczędną słowną ekonomią komunikatu (gdyby wrócić znów do myśli o słowach).

Frank Stella

Kontemplacja sterylnie przeprowadzonych podziałów, anonimowa i uniwersalna w jakimś sensie aura kompozycji pozbawiona śladów twórczego procesu, medytacyjna precyzja i - co nowe w powojennej sztuce- poszerzanie pola doświadczenia o relację widza nie tylko z obiektem,  ale i przestrzenią wokół obiektu, aby włączać publiczność w aktywne uczestnictwo i odczuwanie dzieł i uwrażliwić na ich brzmienie w otoczeniu. Asceza, racjonalny chłód, industrialne materie, odebranie sztuce funkcji moralizatorskiej i opowiadającej rzeczywistość: to cechy prac mego ulubionego artysty z tamtego okresu Franka Stelli (którego styl zaczął później ewoluować ku innym punktom), i cechy prac Richarda SerrySola LeWittaDonalda JuddaRoberta Durana.

"Upieram się przy sztuce rozumianej jako sposób myślenia"* twierdził Dan Flavin i myślę, że to zdanie do dziś jest żywe i trafnie definiuje jedną z ról i rodzaj narzędzia współczesnego artysty, architekta, dizajnera.

Frank Stella, Black, Aluminum, Copper Paintings

Zaprojektować minimalistyczną kolację dla kapituły konkursu  Elle Deco „Młodzi na Start” na Gdynia Design Days? Odpowiedziałam krótko: chętnie.

Myślenie o tym, jak ma wyglądać stół i jak chcemy, aby podane zostały dania rozpoczęliśmy z szefem kuchni Restauracji INK w gdańskim PURO Arkadiuszem Ślusarenko od przeglądania reprodukcji malarstwa, architektury i rzeźby. Szukaliśmy esencji stylu nie tylko w wymiarze wizualnym, ale też w samym posiłku, w menu prostym i odświeżającym w upalny letni dzień. Arbuzy i wszystko, co w nich najlepsze podane w kilku stanach skupienia, ryba i wyeksponowane naturalne segmenty jej szlachetnego mięsa, azjatycki rześki bulion z  wycyrklowanym okręgiem czarnego raviolo, wędzona czekolada i maliny zamknięte w prostopadłościanie. Dyscyplina braku dekoracji i czysta materia pokarmu, tam gdzie nie trzeba nic dodać: surowa, nieobrobiona. W estetyce stołu posłużyliśmy się motywami geometrii i elementami malarstwa: i w podziale talerza i w pojawiających się na stole elementach flory wykreowanych przez siostrzany kolektyw „Na Trawie”. Poszukiwaliśmy maksimum wyrazu w kształtach i fakturach przy minimum interwencji w naturę żywności i zieleni. Nieco przewrotnym elementem stołu były serwetki z cyklu „Obrusy niefunkcjonalne” młodej artystki, świeżej absolwentki Wydziału Malarstwa ASP w Gdańsku Edyty Kowalewskiej. Operujące jedynie liniami załamań światła na czystej bieli, u swego źródła mają polski rysunek konceptualny z lat 70-tych.

 

Doszły nas słuchy, że było smacznie. Kilka słów.

Ellsworth Kelly, DarkGreen, Tate gallery

po lewej: Sol LeWitt, 8 Part Cube,1975

Tekst, koncepcja: Anna Królikiewicz**

Współpraca:
Szefowie kuchni (Restauracja INK): Arkadiusz ŚlusarenkoPrzemysław Radlak
Aranżacje kwiatowe: „Na trawie” (Sława i Alka Murat)
Fotografie: Alka Murat
W sesji wykorzystano produkty: szklanki On Finger/ Agnieszka Bar, Wazon 5 fiolek /Projekt B25

 

*J. Ryczek; Piękno w kulturze ponowoczesnej, Wydawnictwo RABID, Kraków 2006 s. 49

** Anna Królikiewicz

Artystka, pedagog, autorka licznych wystaw i instalacji. Doktor habilitowany Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, w której prowadzi Czwartą Pracownię Rysunku, a w poznańskiej School of Form zajęcia Kształt Smaku. W rysunkach i obiektach zajmuje się szeroko pojętą fizycznością ciała i kruchością pamięci, jej ostatnie prace dotykają zagadnień z fizjologii smaku i zjawiska synestezji. Uwielbia karmić.

Similar articles

PURO Gdańsk: Wchłaniając miasto
28.04.2015 City

PURO Gdańsk: Wchłaniając miasto

DESIGN TRENDS: Design DNA. Kolor
25.07.2015 City

DESIGN TRENDS: Design DNA. Kolor